ubrania odzież Konopiska k/czestochowy

tokio-hotelowcy-bill *Tokio-Hotel

Temat: Do kobiet- kupno sukienki PILNE Prosze o pomoc
W Konopiskach oraz w Częstochowie sprzedawcy są przekonani, że
elegancka kobieta ubiera się w zdobienia typu cekiny, złocenia i
koraliczki. A ja szukam czegoś prostego, ale z dobrego materiału i o
dobrym kroju. Właściciele sklepów z odzieżą oraz producenci odzieży -
nam klientkom naprawdę potrzebne są ubrania z dobrych materiałów,
dobrze skrojone, starannie wykończone.I tylko tyle. To samo dotyczy
obuwia - ileż czasu ja szukam klasycznych prostych pantofelków na
średnim obcasiku.Polecam zrobienie badań oczekiwań rynku; jeśli nie
macie możliwości , to proszę chociażby pytać co trzecią klientkę o
jej preferencje.
Od lat kupuję to, co mi się najmniej niepodoba. Kiedy będę mogła
kupić coś, co jest ładne według mnie (a nie ekspedientki)?
Tandetnie ubierająca się z konieczności
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,55,68676677,68676677,Do_kobiet_kupno_sukienki_PILNE_Prosze_o_pomoc.html



Temat: Niesprawiedliwosc...
...PIETNUJE!!!

Wiem, ze Swieta sa radosne i nie powinienem Wam psuc tego radosnego
nastroju, ale wczoraj poznalem historie, ktora mnie ,'twardego'
faceta, zdolowala do lez i nie pozwolila przejsc kolo niej obojetnie.
Oto ona
Moja znajoma pracuje w opiece spolecznej. Pomyslicie... 'nic takiego
wielkiego, wiele osob ma ciezko!' ale to jest wyjatkowa sprawa.
Wyobrazcie sobie... wyksztalcona dziewczyna 28 lat, zachorowala na SM
(stwardnienie rozsiane), kompletnie niezdolna do samodzielnego zycia i
jakielkolwiek pracy, ma 5 letnia coreczke i nie ma srodkow do zycia.
Jedyne co dostaje to 200 zl z funduszu alimentacyjnego (tatus wyjechal
w sina dal do Holandii 4 lata temu jak dowiedzial sie o chorobie
mamusi i nie daje nic a na dodatek nikt nie wie gdzie on jest
dokladnie) i od czasu do czasu zapomoge 100 zl. Nie przysluguje jej
renta, bo nie ma jej wypracowanej w ZUS'ie... :-((( I to wlasnie
pietnuje! Panstwo lozy na utrzymanie nierobow (nie mylic z
bezrobotnymi!), pijakow, narkomanow i innych kanalii a biedna kobieta
nie ma za co zyc. Razem z corka zajmuja 'mieszkanie' o powierzchni
(sic!) 14 m2! Dobrze, ze jest to stara kamienica i mieszkania sa
wysokie to dobrzy ludzie zrobili jej antresole na ktorej spi coreczka.
Zalega z oplatami w elektrowni, administracji i gdzie to jeszcze jest
mozliwe... Corka nie wychodzi na dwor bo nie ma zimowych ubran... Nie
chodzi do przedszkola, nie ma zabawek, nie wie co to slodycze, a
najwiekszym marzeniem jest miec lalke... Mowie Wam, tak mnie wczoraj
zatrzeslo, ze pojechalem do marketu nakupilem slodyczy, kupilem lalke,
miska pluszowego w koperte wsadzilem pare groszy i jutro to zawioze. A
na dodatek sie zryczalem jak na jakims porzadnym wyciskaczu lez :-)
Wiem, ze swiata nie naprawie, ze takich przypadkow moze byc wiecej,
ale ja sie zetknalem wlasnie z tym. I chce uruchomic wszystkie mozliwe
znajomosci aby jak najlepiej pomoc tej dziewczynie. Po Swietach ide do
elektrowni z wszystkimi mozliwymi papierkami prosic o umorzenie dlugu,
szukam jakiegos dobrego adwokata, ktory pomoze upomniec sie jej o
alimenty od tatusia (podobno pojawil sie w Polsce w tym roku), a
zarazem nie wezmie za to ani grosza, chce naglosnic jej przypadek w
lokalnej prasie i zorganizowac zbiorke odziezy dla jej coreczki wsrod
znajomycxh. Jesli bylibyscie chetni pomoc w jakikolwiek sposob, bede
wdzieczny! I one na pewno tez! Jesli macie jakies dobre rzeczy dla 5
letniej dziewczynki dajcie cynk. Jesli bedzie to niedaleko Lodzi albo
gdzies po drodze z Lodzi do Czestochowy na pewno podjade. Albo jesli
mozecie to zrobcie paczke i podeslijcie. Powiecie moze, ze mozna
wziasc z PCK... Pewnie... mozna... ale wszystko co lepsze rozchodzi
sie szybko i zostaje hmmm... mowi sie ze biedni nie powinni
wybrzydzac, ale nawet biedny ma jakas godnosc...

A na koniec zycze Wam, zdrowych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia,
szczesliwego Nowego 2002 Roku, i zeby nigdy nie spotkalo Was zadne
nieszczescie, a juz tymbardziej takie jak opisalem powyzej.

Pozdrawiam. Tomek.


Źródło: topranking.pl/1748/niesprawiedliwosc.php


Temat: Wrzesień 1939 - wspomnienia Izaaka Zemelmana
Wrzesień 1939 - wspomnienia Izaaka Zemelmana
Hubert Woźniak 2004-02-19

Płoccy Żydzi padli ofiarą szykan prawie natychmiast po wkroczeniu Niemców do
miasta we wrześniu 1939 roku. Sklepy biedniejszych Żydów po prostu zamknięto,
bogatszych ograbiono. Tak stało się np. ze sklepem kolonialnym bogatego
płocczanina Lejby Kohna przy ul. Tumskiej. Zaczęło się też nakładanie
potężnych finansowych kontrybucji na gminę żydowską w Płocku.
Niemcy zwolnili również wszystkich Żydów z pracy w urzędach miejskich i
kazali nosić żółte płaty naszyte na ubrania. Nie wolno było im pokazywać się
na rynku, w parkach i wielu miejscach publicznych.
Ale w odróżnieniu od wielu innych niewłączonych do Rzeszy miejscowości płoccy
Żydzi mogli mieszkać w całym mieście. 13 września 1940 roku skoncentrowano
ich jednak w maleńkim fragmencie miasta między ulicami Kwiatka (wówczas
Szeroką), Jerozolimską, Synagogalną i Bielską. Na tak niewielkiej powierzchni
Niemcy utworzyli getto. W tych kilkudziesięciu niedużych domach znalazło się
prawie 11 tysięcy ludzi. Bo oprócz płocczan było tu wielu uciekinierów z
innych miast. W jednym mieszkaniu żyło kilka rodzin. Żydzi nie mogli
opuszczać tego terenu, krótki czas mogli wchodzić tam Polacy.
W nocy z 20 na 21 lutego 1941 roku żandarmi 13. batalionu policji otoczyli
getto. Najpierw wyrzucili chorych ze znajdującego się na terenie getta
szpitala. Kto nie wstał - został zastrzelony.
Żydom nie pozwolono wychodzić z domów. Musieli czekać, aż przyjdzie po nich
patrol. A potem zaczynało się wyrzucanie na schody, bicie i pędzenie do
ciężarówek. Nic nie wolno było zabrać, żadnej odzieży, plecaka, żywności. Jak
wspominają świadkowie - było jeszcze ciemno, paliły się uliczne latarnie.
Żydzi stanęli w kolumnie na Szerokiej i stali tak do południa, bez możliwości
oddalenia się i załatwienia potrzeb fizjologicznych.
Koło południa załadowano na ciężarówki i wywieziono do Działdowa ok. czterech
tysięcy płocczan. Na jednym samochodzie Niemcy upychali po 40 osób, często
siłą.
Pozostali Żydzi stali na mrozie do zmierzchu, potem zapędzeni zostali z
powrotem do domów. Czekali kilka dni na kolejną falę wysiedleń. Likwidacja
getta skończyła się 1 marca.
Po 700 latach historii w Płocku nie było ani jednego Żyda. Znaleźli się w
obozach przejściowych w Częstochowie, Starachowicach, Żerkach. Potem
pojechali zginąć do obozów zagłady, głównie do Treblinki. Razem z nimi
ostatni rabin płocki - Mordechaj Dawid Ejdelberg.

GW 2004-02-19 List z obozu

Żarki. 21 III 41

Piszę ten list dwa dni po przybyciu z drogi. Znajduję się z Żarkach, pow.
Radomski, 40 km od Częstochowy. Jestem tu z matką. Bez dachu nad głową, bez
odzieży i bez pieniędzy. Proszę pójść do Płocczan, aby natychmiast nam
udzielili jakąś pomoc, gdyż umieramy z głodu i zimna. Proszę o pomoc!!!!!
Zostaliśmy wysiedleni 20/II. W obozie w Działdowie byliśmy 6 dni. Na miejsce
przybyliśmy 28.II. Jesteśmy w opłakanym stanie. Konamy.

NATYCHMIAST POMOC!!!!!!
Szpilman Icek z matką

GW 2004-02-19 Wspomnienie Izaaka Zemelmana

"(...)Pierwszą falę wysiedleń obserwowałem z okna naszego mieszkania.
Wypędzonych z mieszkań Żydów bito strasznie i pędzono do ciężarówek. Na ulicy
leżało wielu ludzi bez znaków życia. Klapy ciężarówek nie zostały opuszczone,
a przy obu bokach stali SS-owcy z pałkami i bili wchodzących tak, że przed
ciężarówką utworzyło się naturalne wejście z ciał ludzkich.(...) Pamiętam, że
w dniu wysiedlenia był straszny mróz, a wielu ludzi na ciężarówkach było w
samej bieliźnie.(...) Ciężarówki były odkryte. Gdy nas wypędzono z
mieszkania, wytrącono matce nawet butelkę z wodą. Zabrała ją ponieważ często
zapadała na serce (...)".
www.plock24.pl
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,66,47641688,47641688,Wrzesien_1939_wspomnienia_Izaaka_Zemelmana.html


Powered by WordPress, © tokio-hotelowcy-bill *Tokio-Hotel